Hu hu ha, nasza zima zła – ciąg dalszy…

natural-antibiotics-hiding

W zeszłym tygodniu podpowiadaliśmy co zrobić, kiedy nasza kondycja ulegnie zimowej aurze. Dziś „wejdziemy” w poważniejszy stan….

Kiedy nie udło nam się zapanować nad kichaniem i prychaniem, a mikstury pierwszej pomocy nie wystarczają i choroba zaczyna się pogłębiać, oznacza to, że nasz ukłąd odpornościowy jest, najzwyczajniej w świecie, za słaby. Pierwszą i główną zasadą w takiej sytuacji jest dlatego, poza oczywiście walką z patogenem, wzmacnianie odporności i nie narażanie go na dodatkowe czynniki osłabiające!! Pójście więc do pracy, z lekką „tylko” gorączką i katarkiem, albo, co gorsza, wysłanie w takim stanie dziecka do szkoły lub przedszkola, grozi więc znacznym pogorszeniem i wejściem choroby w głębsze warstwy organizmu. Nie wspominając już o narażaniu innych na niebezpieczeństwo zarażenia! Przechodzone, niedoleczone dolegliwości, choć pozornie nie manifestujące się, w przyszłości mogą doprowadzić do poważnych chorób autoimmunologicznych oraz zaburzeń równowagi wewnątrzustrojowej.
Zachęcam dlatego do niebagatelizowania nawet najłagodniejszych „smarków”, bo są one niczym innym, jak manifestacją wtargnięcia wroga.
Zatroszczmy się wówczas o odpowiednią dietę i wspomniane w ubiegłym tygodniu remedia, ale też nie sięgajmy od razu po antybiotyki, czy silne leki zbijające gorączkę, gdyż w ten sposób wcale sobie nie pomagamy.

Podwyższona temperatura to reakcja obronna organizmu. Obniżając ją, osłabiamy więc swoje własne mury obronne! Oczywiście, jeżeli gorączka zaczyna przekraczać bezpieczną granicę (40 stopni), wtedy rzeczywiście powinniśmy spróbować ją obniżyć. Jednym z bezpieczniejszych i niezwykle skutecznych sposobów jest skrwawianie opuszków środkowych palców. Zabieg polega na nakłuciu czubków igłą lancetowatą i upuszczeniu po jednej kropli krwi. Można też skorzystać z naturalnych środków napotnych. Na temat antybiotyków pisaliśmy już jakiś czas temu i odnoszę tu do lektury. Miejmy na uwadze, że leki te, poza wieloma innymi konsekwencjami, silnie wychładzają organizm. W związku z tym, częste ich stosowanie może, w efekcie końcowym mechanizmów metabolicznych, doprowadzić do alergii i astmy. Nie wspoinając już o ich niszczącym działaniu na florę jelitową, której osłabienie, dodatkowo podetnie nasze możliwości obronne w przyszłości. Jeżeli wysoka temperatura się utrzymuje, wydzieliny w nosie przybywa, zaczyna temu towarzyszyć kaszel lub ból gardła, oraz ogólne „połamanie” i zmęczenie, najprawdopodobniej rozwija się grypa.

Postępowanie będzie tu podobne, tyle że zintensyfikowane. Nadal działamy objawowo.Właściwie się odżywiamy (unikając surowych i ciężkostrawnych produktów oraz nabiału i słodyczy), włączamy do diety naturalne antybiotyki, jak chociażby czosnek, cebula, por, czy chrzan. Stosujemy inhalacje i syropy (na przykład ze wspomnianych warzywnych antybiotyków) oraz środki napotne, takich jak herbatka z malin, z jałowca, z macierzanki…

Również wśród ziół Wschodnich znajdziemy wiele narzędzi, aczkolwiek te mieszanki nie są już tak uniwersalne, bowiem dobierane indywidualnie pod kątem danego przypadku, dlatego przed ich użyciem warto skonsultować się najpierw z doświadczonym terapeutą. Wśród bezpiecznych, zawsze i wszędzie, pozostaną niemniej Chińskie Czerwone Daktyle, których właściwości odbudowy płynów znajdą zastosowanie przy każdej chorobie. Można je więc do woli stosować jako dodatek do potraw lub kompotów.*

Życzę Zdrowia!

* Więcej na info@essentia-zdrowie.pl.

Dodaj komentarz

avatar
1000
  Subscribe  
Powiadom o