Nabiał – przyjaciel czy wróg?…

nabiał

 

Mleko, jogurty, serki homogenizowane, żółte i topione, to na dzień dzisiejszy, wydawałoby się, fundament dziecięcego jadłospisu. Rzekome bogactwo białka, wapnia i innych składników odżywczych, jak również przyjemny smak sprawia, że nabiał króluje na naszych stołach w coraz większych ilościach i różnorodnej formie.

Czy oby na pewno znamy o nim pełną prawdę, czy bazujemy jedynie na sloganach jakimi karmią nas media i reklamy mlecznych korporacji…? Aby lepiej i pełniej wejść w temat, zapomnijmy na moment o hasłach „pij mleko, będziesz wielki”, i skupmy się na faktach, które rzadko wyciągane są na światło dzienne.

Aby mleko zostało strawione, a więc przyswojone, potrzebny jest odpowiedni enzym – podpuszczka. Organizm człowieka produkuje go do siódmego (u dziewczynek)/ósmego (w przypadku chłopców) roku życia. Gdy wydzielanie ustaje, wielu ludzi zaczyna alergicznie reagować na mleko. Produkty kwaszone, takie jak kefir, maślanka, jogurt, czy twarożek, zostają wstępnie przetrawione dzięki działaniu bakterii mlekowych podczas procesu kwaszenia, stąd są łatwiejsze do „przerobienia” w przypadku braku podpuszczki. Dlatego jeżeli już decydujemy się na włączenie nabiału do diety, warto abyśmy sięgali właśnie po tę „lżejszą” wersję.

Kwaszone czy nie, mleko zawsze jednak wyazuje działanie silnie wychładzające i śluzotwórcze. Pierwsze powoduje spadek termiki układu wewnętrznego, co przekłada się na upośledzenie fizjologii i funkcjonowania wszystkich narządów. Zaś drugie wywołuje objawy zastoju i ociężałości – osoba łatwo się męczy i odczuwa w ciele ciężkość. Stany wilgoci to obrzęki lub retencja wody. To również nagromadzenia typu guzy i cysty. Śluz zaburza przy tym funkcjonowanie Śledziony (Trzustki), a przez to powoduje osłabienie trawienia. Dodatkowo, jest idealnym środowiskiem rozwoju pasożytów, grzybów i drożdży (jak chociażby Candida).

Kolejna istotna kwestia dotyczącą mleka to jego jakość. Mleko współcześnie żyjących zwierząt zawiera do 400% więcej pestycydów niż równoważna próbka zbóż czy warzyw. Inwentarz hodowlany, oprócz pestycydów, jakie przyjmuje jedząc pryskane rośliny i zanieczyszczone pasze, otrzymuje regularne dawki hormonów, które mają pobudzać wzrost i rozwijać pożądane cechy, oraz antybiotyków, chroniących przed chorobami.

Trzeba tu też zaznaczyć, że nawet mleko „ekologiczne”, wolne od trucizn i dobrej jakości, nie powinno stanowić stałego elementu menu, gdyż jego skład nie sprzyja prawidłowemu rozwojowi człowieka. W świecie ssaków żadne zwierzę nie żywi się cudzym mlekiem, bowiem tylko mleko danego gatunku wykazuje właściwości spełniające jego konkretne potrzeby. Badania wykazują liczne różnice w składzie mleka ludzkiego i krowiego. Jedną z istotniejszych jest zawartość białek, która w mleku zwierzęcym sprzyja o wiele szybszemu przyrostowi kośćca i ciała, przy wolniejszym rozwoju umysłowym (w ciągu pół roku cielę czterokrotnie powiększy wagę ciała, podczas gdy dziecko w tym czasie tylko ją podwoi). Mleko matki, zawierające od czterech do pięciu razy więcej kwasu linolenowego, przyczynia się do szybszego rozwoju układu nerwowego i mózgu niemowlęcia.

No i wreszcie technologia produkcji. Ta również ma ogromny wpływ na jakość produktu końcowego. Jedną z bardziej niebezpiecznych jest homogenizacja.

„Homogenizowane mleko krowie przekształca zdrowy tłuszcz masła w mikroskopijne kuleczki tłuszczu zawierającego oksydazę ksantynową (XO), która jest jednym z najmocniejszych enzymów trawiennych, jakie w ogóle istnieją. Kuleczki te są wystarczająco małe, żeby pozostając nienaruszone, mogły przeniknąć przez ściany żołądka i jelit bez ich wcześniejszego przetrawienia. Tak więc ten wyjątkowo silny „krajacz białek”, jakim jest XO, zostaje rozprowadzony po całym ciele przez układ krwionośny i limfatyczny. Kiedy XO uwolni się ze swojego tłuszczowego „opakowania”, atakuje wewnętrzne ściany każdego naczynia, w którym właśnie się znajduje. Doprowadza to do powstania rany. Rana ta z kolei wywołuje przybycie kawałeczka „plastra” w celu załatania ubytku. Tym łatającym plastrem jest cholesterol. Stwardnienie tętnic, niewydolność serca, ból w klatce piersiowej, zawał serca – oto rezultaty tego procesu.”

[„Atherosclerosis” (Miażdżyca) (1989; 77: 251-256)]

Także inne praktyki, jak chociażby odtłuszczanie, skutkują licznymi negatywnymi konsekwencjami. Pozbawienie mleka tłuszczu prowadzi do osłabienia lub wręcz uniemożliwia wchłanianie i przyswajanie rozpuszczalnych w tłuszczu witamin D i A, które są niezbędne dla utrzymania i wytwarzania nowej masy kośćca. Również wapń, zamiast działać koszystnie, zostaje w tej sytuacji przekierowany do tkanek miękkich, co w efekcie prowadzi do miażdżycy.

Wapń wydaje się być jednym z głównych powodów, dla których w ogóle sięgamy po nabiała. Razem z białkiem tworzą silny argument za wprowadzeniem go do diety najmłodszych. Kwestię białka już wyjaśniliśmy, natomiast wapń też okazuje się nie być tu bezkonkurencyjny. Po pierwsze przypomnijmy, że jakość dzisiejszego mleka, a więc i zawartość jakichkolwiek składników odżywczych, jest wątpliwa. Po drugie, aby wapń został przyswojony, musi towarzyszyć mu odpowiednia ilość magnezu, krzemu, fosforu, wit. A, C i D. Tych z kolei, nawet w pełnowartościowym nabiale nie znajdziemy w szukanych proporcjach. Po trzecie, cukier i wszelkie substancje słodzące, notorycznie stosowane w produkcji wyrobów mlecznych, (czyli spożywanych regularnie przez dzieci serków/deserków/jogurtów owocowych), całkowicie uniemożliwia wchłanianie wapnia. Jeżeli więc przy decyzjach żywieniowych kieruje nami troska o kości, sięgnijmy w to miejsce po zboża i nasiona, które mają znacznie szerszy profil substancji odżywczych. Najbogatsze w wapń są chociażby amarantus, quinoa, czy sezam. Również rośliny zielone stanowią bardzo cenne źródło wapnia, szczególnie gdy weźmiemy pod uwagę towarzyszące mu mikro- i makroelementy. (Unikać w tym temacie należy jednak tych zawierających szczawiany, gdyż uniemożliwiają one wchłanianie).

Podsumowując, w żywieniu niemowląt mleko matki prawie zawsze przewyższa różne rodzaje mleka zwierzęcego oraz wszelkie mieszanki zastępcze. Nabiał, o ile dobrej jakości, powinien być spożywany w umiarkowanych ilościach, szczególnie u osób wykazujących większą niż inni nietolerancję, oraz symptomy wychłodzenia/zaśluzowienia organizmu. Podczas jednego posiłku nie należy łączyć mleka z innymi produktami, gdyż utrudnia ono trawienie, prowadząc do odkładania się złogów i tym szybszego gromadzenia toksyn oraz wilgoci. Sięgając po mleko zwierzęce, wybierajmy kozie,  które jest znacznie bardziej odżywcze. Jakiego jednak nie podjęlibyśmy wyboru, nabiał powinien zawsze stanowić jedynie dodatek, a nie podstawę diety.

 

Życzę Zdrowia!

 

 

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
1000
wpDiscuz